Jesteśmy w ćwierćfinale!


Historyczny wynik w Saint-Étienne. Polska reprezentacja wygrała ze Szwajcarią mecz o ćwierćfinał Euro 2016

Na Stade Geoffroy-Guichard kibicowało około 15 tysięcy kibiców biało-czerwonych.

Przez całe spotkanie na stadionie w Saint-Étienne słychać było donośny doping obu drużyn. Zdecydowanie wybijali się jednak polscy kibice. Możliwe, że także dzięki skandowaniu „Polska, biało-czerwoni”, „Biało-czerwone, to barwy niezwyciężone” i „Lewandowski” Polska wygrała spotkanie.

Wszyscy przed meczem typowali wynik i obstawiali zakłady. Co ciekawe, przewidywany wynik spotkania Polski i Szwajcarii pojawił się na stadionowym telebimie kilka godzin przed meczem. Nie wiadomo, czy był to czyjś żart czy komputer zwariował, ale na wyświetlaczu widniał remis 2:2. W rzutach karnych 7:6 wygrali Polacy. Niewiele się pomylił – naprawdę było 1:1 i 5:4 w karnych dla Polski.

Obiekt Stade Geoffroy-Guichard pomieścił 35 tys. kibiców. Stadion znany jest także pod nazwą Le Chaudron, czyli „kocioł”. Wszystko dlatego, że znajduje się na otwartej przestrzeni i zawsze panuje na nim upał. Faktycznie – podczas spotkania Polski i Szwajcarii zdecydowanie było gorąco.

Polscy kibice świętować będą pewnie długo. Emocje i radość było jednak widać już od kilku dni na ulicach ledwie 170-tysięcznego miasta.

Polskie i szwajcarskie flagi są do siebie bardzo podobne. Z oddali w czasie meczu trudno było więc poznać, kto kibicuje której reprezentacji. Wiele osób zadawało więc sobie pytanie: czy Szwajcarzy też określają się mianem „biało-czerwonych”?

Kibice do końca wierzyli, że polska reprezentacja ma duże szanse na udział w dalszych rozgrywkach Euro. Nie było łatwo – to był bardzo emocjonujący i pełen okazji bramkowych mecz. Kiedy po wyniku 1:1 rozpoczęła się dogrywka, użytkownicy Twittera byli pewni, że zakończy się ona strzałami karnymi. Na szczęście Polacy byli skuteczniejsi i jesteśmy w ćwierćfinale.

Koniec marzeń Jagiellonii. Omonia wygrywa 1:0


Jagiellonia Białystok nie zdołała awansować do III rundy eliminacji Ligi Europy. Piłkarze Michała Probierza zawiedli i przegrali z Omonią Nikozja 0:1.

Jagiellonia przegrała starcie w Nikozji 0:1. To koniec przygody piłkarzy Michała Probierza z Ligą Europy.

Omonia Nikozja – Jagiellonia Białystok 1:0. Gol: Cillian Sheridan 8 min.

Mateusz Święcicki

LE: bez litości! Jagiellonia gromi rywala z Litwy


Jagiellonia Białystok nie dała żadnych szans FK Kruoji Pokroje i zdemolowała rywala wygrywając aż 8:0. Białostoczanie pewnie awansowali do II rundy eliminacji Ligi Europy, w której zagrają z Omonią Nikozja. Bohaterami spotkania zostali Patryk Tuszyński i Przemysław Frankowski – strzelili po trzy gole.

PAP / Artur Reszko

Kapitalna pierwsza połowa

Jagiellonia błyskawicznie „zabiła”; mecz w Białymstoku. Piłkarze Michała Probierza rozpoczęli w piorunującym stylu. Już w 3. minucie po dośrodkowaniu Patryka Tuszyńskiego bramkę zdobył Maciej Gajos. 14 tys. kibiców na stadionie kilka minut później cieszyło się z efektownego trafienia Karola Świderskiego. 18-latek popisał się znakomitym strzałem lewą nogą zza pola karnego i Martynas Matuzas skapitulował po raz drugi. Świderski pokonał również bramkarza gości w pierwszym meczu rozgrywanym na Litwie.

Gospodarze nie zwalniali tempa i zachowywali się jak słynny snajper Filippo Inzaghi. Włoch mawiał: „Strzeliłem w swoim życiu mnóstwo goli, ale po każdym czułem się, jakbym nie zdobył żadnego”. W 18. minucie po dośrodkowaniu Niki Dzalamidze z rzutu rożnego Patryk Tuszyński wyskoczył najwyżej w polu karnym i zdobył bramkę uderzeniem głową. Wynik 3:0 był idealnym podsumowaniem znakomitej postawy gospodarzy w pierwszym fragmencie meczu. Piłkarze FK Kruoji mieli wielkie problemy nawet z przedostaniem się na połowę zespołu Michała Probierza.

Po raz pierwszy Litwini zagrozili bramce Bartłomieja Drągowskiego w 26. minucie. Groźnie z dystansu przymierzył Ricardas Beniusis, ale utalentowany golkiper wybił piłkę na rzut rożny. Po tej akcji mecz nieco się wyrównał. Jaga nie atakowała już z takim animuszem i kibice do 38. minuty czekali na sytuację pod bramką Matuzasa. Po dośrodkowaniu z lewej strony Tuszyński uderzył piłkę głową, ale golkiper gości spisał się bez zarzutu. Matuzas nie miał jednak żadnych szans tuż przed przerwą, kiedy Tuszyński zabawił się z nim w polu karnym i zdobył bramkę na 4:0. Była to ostatnia akcja pierwszej części meczu. Bardzo dobrej w wykonaniu piłkarzy Michała Probierza.

Wciąż było im mało

Drugą część spotkania Białostoczanie rozpoczęli w podobnym stylu. Już w 48. minucie po faulu na Filipie Modelskim arbiter podyktował rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił Tuszyński. To był jego trzeci gol.

Jaga prowadziła 5:0, a kibice krzyczeli: mało! Do 63. minuty zawodnicy Probierza nie stworzyli groźnej akcji. To wtedy wprowadzony na boisko ledwie chwilę wcześniej Przemysław Frankowski popisał się fenomenalnym uderzeniem z prawej strony boiska. Bramkarz FK Kruoji nie miał żadnych szans na obronę.

W 75. minucie z boiska zeszedł żegnany brawami bohater meczu Tuszyński, a w jego miejsce pojawił się Łukasz Sekulski. Tuż po tej zmianie Frankowski strzelił drugiego gola. Młody zawodnik Jagiellonii na raty pokonał Matuzasa i gospodarze prowadzili już 7:0. W 80. minucie ósmą bramkę dla Jagi ponownie zdobył Frankowski. Dzięki temu skrzydłowy ustrzelił klasycznego hat-tricka.

Białostoczanie w efektownym stylu awansowali do II rudny eliminacji Ligi Europy. W niej zmierzą się z Omonią Nikozja, która w dwumeczu 2:1 pokonała Dinamo Batumi. Jedną z bramek w rewanżowym starciu decydującym o awansie zdobył dla Cypryjczyków znany z występów w Zawiszy Bydgoszcz Herold Goulon.

Jagiellonia Białystok – Kruoja Pokroje 8:0 (4:0)
Maciej Gajos 3, Karol Świderski 7, Patryk Tuszyński 18, 45, 48, Przemysław Frankowski 64, 75, 80.

Żółte kartki: Frankowski – Salamanavicius, Tarasenko.

Sędzia: Domagoj Vuckov (Chorwacja).